Zaliczane do literatury ludowej legendy, podania, baśnie i opowieści przetrwały dzięki temu, że były opowiadane z pokolenia na pokolenie, a potem zapisane. Obecnie sztuka opowiadania wydaje się zanikać. Zamiast „Opowiedz mi mamo" słyszymy „Poczytaj mi mamo". Opowiadaczy stanowiących ostatnie ogniwo ewolucji w procesie zamiany literatury mówionej na „zapisaną" już praktycznie nie ma, choć „relikty" jeszcze się pojawiają. W jednym z odcinków serialu Rodzina zastępcza pokazano sytuację, gdy w kawiarence internetowej doszło do awarii. Zdesperowany właściciel sprowadził wówczas ciotkę, gosposię domową, która zaczęła opowiadać. Wkrótce
„z rozdziawionymi gębami" słuchała jej cała gromadka internautów. Gdy podekscytowany właściciel spytał ciotkę, czy można na tym zrobić interes, odpaliła, że za swoje opowieści nie dostała złamanego grosza.
